Kokosowy kurczak curry

Kokosowy kurczak curry zrobił małą furrorę – został zjedzony w kompletnej ciszy, a po wszystkim padło pytanie o dokładkę! Wyszedł naprawdę pyszny. Kurczak w towarzystwie oleju, mleczka i wiórków kokosowych, trawy cytrynowej i marchewki w mocnych przyprawach, dzięki którym powstaje lekki, kremowy sos, nabiera nieco egzotycznego smaku. Nawet dla samego tylko sosu warto wypróbować ten przepis. Wyszedł całkiem szybko, prosto i mega smacznie!

Składniki: (na dwie porcje)

  • cała pierś z kurczaka
  • trawa cytrynowa
  • puszka mleka kokosowego (polecam to z Rossmanna)
  • wiórki kokosowe
  • płatki migdałowe
  • przyprawy: cynamon i curry
  • marchewka

Przygotowanie:

Pokrojonego kurczaka wrzucam na rozgrzany olej kokosowy na płytkim woku. Dodaję przyprawy i pozwalam się mu spokojnie smażyć. W tym czasie kroję (obraną) trawę cytrynową, najpierw rozgniatając bulwę przy pomocy bocznej części ostrza noża – dzięki temu wydobędzie się jej cały aromat. Razem z pokrojoną w małe słupki marchewką dorzucam do smażącego się kurczaka. Po chwili dodaję mleczko kokosowe (ok. pół puszki) razem z wiórkami i płatkami migdałów. Do tej pory sos powinien się zredukować i nabrać aromatu. Całość podaję posypaną wiórkami w miseczce. Dzięki połączeniu mleczka kokosowego i przypraw powstaje pyszny, aromatyczny i kremowy sos. Taki kokosowy kurczak curry zadowoli nawet wymagające podniebienie. 😉

20160824_183700

Ola

3 komentarze
  1. Zapisuję na liście do zrobienia!

    Ojj, czuję że będę częstym gościem tu, super przepisy 🙂
    Szukam inspiracji, bo dopiero się dowiedziałam o IO i właśnie rewolucjonizuję moją dietę 🙂

    1. To mi super miło! Dla mnie to też była mała rewolucja, ale dzięki temu ile nowych smaków można poznać… a kombinowanie trenuje wyobraźnię 😀

  2. W IO można przyrządzać wiele ciekawych i różnorodnych posiłków. Ja jestem na początku mojej nowej drogi życia 😉 i węglowodany jem (oczywiście tylko te złożone), bo bez jednoznacznej opinii lekarza (czekam jeszcze na wyniki kilku badań) nie chcę ich wyłączać. Ale poniższe propozycje można spokojnie przyrządzić i bez węglowodanów i nadal będą stanowiły smaczny posiłek. Dla przykładu:
    – krewetki, sos pomidorowy, oliwa z oliwek, dużo zieleniny do posypania, ciecierzyca
    – bigos z wołowiną i fasolą białą, surowe marchewki do pochrupania
    – jajka zapiekane w sosie pomidorowym ze słonecznikiem, dużo zieleniny do posypania
    – kurczak/indyk/ jajko ze szpinakiem z pestkami dyni, świeżą papryką, kaszą gryczaną
    – curry na mleku kokosowym z kurczakiem/indykiem/krewetkami, kalafiorem, marchewką (wrzucam surową pokrojoną w kostkę do gotowego już curry), zieloną papryką, ciecierzycą/grochem, dużo zieleniny do posypania
    Generalnie dużo eksperymentuję ze smakami. Ostatnio odkryłam, że ciekawie łączy się smak selera naciowego z podprażonym sezamem.
    Lubię też łączyć pomidory z cynamonem, kminem rzymskim, kolendrą. Sporo używam również kurkumy.
    Do chleba dodaję czarnuszkę.
    Bardzo lubię połączenie smaku ogórka kiszonego i surowego buraka.
    Jeśli ktoś je węglowodany, to może nawet zrobić sobie pierogi z mąki orkiszowej z PP.
    Ja nie jem nabiału, więc ostatnio zaszczepiłam napój sojowy kulturami jogurtowymi i wyszedł mi pyszny jogurt. Soja co prawda jest kontrowersyjna, no ale raz nie zawsze 😉
    Jest bardzo wiele możliwości urozmaicania jadłospisu. Jeśli ktoś lubi gotować, to ma pole do popisu i nie musi martwić się monotonią diety.

Leave a Reply

Your email address will not be published.