Procida – jednodniowa wycieczka

Już w drugim tygodniu mojego pobytu we Włoszech odwiedziła mnie moja Mama. Jako że we Włoszech wciąż jest właściwie pełnia lata, to korzystałyśmy z pogody i zrobiłyśmy sobie wycieczkę na jedną z wysp Zatoki Neapolitańskiej, Procida.

Procida – jak dopłynąć, skąd i za ile

Procida leży blisko Neapolu – rejs statkiem trwa zaledwie 40 minut. Bilety są do kupienia bezpośrednio w porcie w punkcie biletowym i kosztują ok. 30 euro za podróż w obie strony. Statki odpływają z Molo Beverello blisko co godzinę, a bilety można kupić na pół godziny przed wypłynięciem statku.

Pierwsze wrażenie

Wszystkie statki dopływają do terminalu portowego Procida, który leży przy marinie di Procida. Wysiadając ze statku widać uliczkę wzdłuż brzegu, przy której kawiarenki i restauracje są usiane jedna przy drugiej. My w pierwszej kolejności ruszyłyśmy szukać poczty i przez pomyłkę trafiłyśmy na plażę – Spiaggia di Sirulenza. Wrócimy tam na sam koniec dnia.

Pierwsze wrażenie to oniemienie paletą pięknych pasteli. Wszystkie budynki na wyspie to stare kamieniczki, których elewacje zostały pomalowane w przeróżnych pastelowych barwach. Stare, zniszczone, ale w taki włoski, piękny sposób. Dodatkowo wzdłuż budynków pierwszych od wybrzeża są pozawieszane kolorowe girlandy – wszystko to spójnie łączy się w barwną całość.

Widok na Marina della Corricella

Ruszyłyśmy w stronę punktu widokowego, z którego rozpościera się pejzaż na piękną Marina della Corricella. Czytając o Procidzie, to właśnie zdjęcia z tego punktu najczęściej przewijały się i na Instagramie, i na blogach, i w przewodnikach. Nic dziwnego, bo naprawdę pejzaż robi wrażenie! Oprócz tego znajduje się w tym miejscu jakaś stara armata – nie chcę wyjść na ignorantkę, ale niespecjalnie się zainteresowałam jej historią. 😛

Później poszłyśmy pobłądzić po wyspie. Zwiedzać się ją da tak naprawdę tylko w ten sposób, czyli pieszo eksplorując wszystkie wąskie uliczki, które okazują się być głównymi ścieżkami. 😉 Tak błądząc zawędrowałyśmy do przystani, wzdłuż której znajduje się kilka restauracji jedna obok drugiej.

Gdzie zjeść na Procidzie – Fuego

Menu każdej restauracji są powystawiane na tablicach i po wstępnych oględzinach zdecydowałyśmy się na restaurację Fuego. Moją Mamę skusiła świeża ryba, którą jak się okazało, mogła wybrać sama – pani kelnerka przyniosła nam do stolika całe naręcze ryb, co wprawiło nas w osłupienie. Przynajmniej była pewność, że wiesz co jesz! 😛 Ja zdecydowałam się na spaghetti z małżami w sosie cytrynowym. O ile nie jestem ekspertką od muszli wszelkiego rodzaju (w sumie tak na dobrą sprawę to jadłam ostrygi i małże tylko w USA), to te malże były szalenie pyszne, nawet nieco słodkie. Nie wiem jak inne knajpki, ale Fuego mogę polecić z czystym sumieniem. Za dwa dania i dwie butelki wody zapłaciłyśmy niecałe 40 euro.

Na Instagramie wspominałam, że byłam negatywnie nastawiona do tej wycieczki – wydawało mi się, że Procida nie ma w sumie nic ciekawego do zaoferowania. Owszem, nie ma tu może zbyt wiele pojedynczych punktów do zwiedzania, ale jako całość jest bardzo pięknym miejscem. Takie jednodniowe szwędanie się po pięknych uliczkach z widokiem na morze jest świetną odskocznią od neapolitańskiego chaosu. 🙂

21,237 total views, 6 views today

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.