Wiza turystyczna do USA – jak się o nią ubiegać?

Chyba każdy chciałby mieć okazję zobaczyć, jak te Stany wyglądają. Niektórzy mają już to doświadczenie za sobą, a co zrobić, kiedy dopiero zabieramy się za taki wyjazd?

Od polskich turystów nadal wymagana jest wiza turystyczna, która pozwala na przekroczenie granicy USA. Wymóg ma szansę zostać zniesiony wtedy, kiedy procent odmowy wniosków wizowych spadnie poniżej 3, do czego zresztą nasz kraj zmierza i ponoć ma to szansę się wydarzyć całkiem niedługo. W tym celu zachęca się ludzi, aby aplikowali o wizę – ale w prawidłowy sposób. To właśnie nieprawidłowe złożenie wniosku jest najczęstszą przyczyną odmowy przyznania wizy.

https://bezwizdousa.pl

Wizy do USA dzielimy na imigracyjne i nieimigracyjne – wiza turystyczna należy do tej drugiej grupy, oczywiście. Wśród tej kategorii wiz znajdziemy multum innych, ale nas typowo interesuje kategoria wizowa B2. To ona pozwala na swobodne poruszanie się po kraju w celach turystycznych i/lub medycznych. Zabronione jest podejmowanie pracy (i niestety, również staży – od tego jest inna wiza, chociaż czasem da się coś zachachmęcić) podczas pobytu na tej wizie i nie wolno też przekroczyć terminu powrotu do swojego kraju.

Aby zacząć aplikować o wizę, należy wypełnić wniosek DS-160. Wypełnienie tego wniosku zajmuje około dwóch godzin i potrafi doprowadzić do szaleństwa. 😀 I tak turystyczna to pikuś – pamiętam, jak wypełniając wniosek o wizę J1 (exchange visitor visa dla programu work&travel, w moim przypadku Camp America) klnęłam nad nim kilka dni, bo wyciągane są informacje nawet do 5 lat wstecz.

Wypełniając wniosek należy udzielić informacji osobistych, również dotyczących pracy, dochodów, planu podróży oraz ewentualnych krewnych w USA. Niezbędne jest też zdjęcie paszportowe w formie elektronicznej i tu nadmienię, że wniosek przyjmuje praktycznie bylejakie zdjęcie. 😀 Potem można jednak dostać mailowo alert, że będzie potrzebne zdjęcie lepszej jakości już na wizycie w ambasadzie.

Jeszcze jeden szczegół, o którym się dowiedziałam nieco późno: do każdej wizy potrzebne jest nowe, wcześniej nieużyte zdjęcie. Nie miałam o tym pojęcia i ja składając wniosek o turystyczną załączyłam to samo zdjęcie co do J1. O swoim błędzie dowiedziałam się dopiero przy okienku w ambasadzie i musiałam robić zdjęcie w kabinie na miejscu (koszt 30 zł). Ogólnie zazwyczaj chodzę bez makijażu, a w dodatku wtedy miałam powracające zapalenie spojówki przywiezione jeszcze z campu… no i efektem tego jest zdjęcie, na którym wyglądam jak pobita i mam je wbite na 10 lat do paszportu. 😀

Przy wypełnianiu wniosku DS-160 warto wesprzeć się instrukcją (klik) choćby dla pewności, w jakim formacie podawać dane alfanumeryczne. Mi się to zawsze myli. Na końcu pojawi się potwierdzenie wypełnienia wniosku, które wydrukowane nalezy mieć ze sobą na spotkaniu z konsulem.

Po wypełnieniu wniosku należy uiścić opłatę wizową w wysokości 160 usd (ok. 600 zł) by móc umówić spotkanie z konsulem. Na spotkanie można się umówić zarówno w Warszawie jak i w Krakowie, ale informację o tym należy zaznaczyć już wcześniej podczas wypełniania wniosku. Pojawi się kalendarzyk z dostępnymi godzinami na każdy dzień i zwykle pierwszy wolny termin można znaleźć już w ciągu dwóch tygodni. Po wybraniu dnia i godziny pojawi się nam potwierdzenie wraz z opisem tego, co należy i czego nie należy robić i mieć ze sobą podczas spotkania.

Ja byłam na spotkaniach dwa razy w Warszawie. Każdorazowo była ogromna kolejka, jakby za darmo te wizy rozdawali. 😛 Na wejściu należy przejść przez odprawę jak na lotnisku i podążać za strzałeczkami aż do okienek. Wygląda to trochę jak na poczcie, ponieważ dostaje się numerek i czeka się, aż wyskoczy on nad okienkiem konsula. Konsulowie mówią po polsku i po angielsku, więc nie jest to przeszkodą dla osób nie znających angielskiego. O ile nie ma do czego się przyczepić, rozmowa trwa króciutko i jest formą weryfikacji tego, co wpisaliśmy wcześniej we wniosku DS-160.

Pamiętam, że pani konsul, z którą miałam swoją drugą rozmowę (o turystyczną) przez moment się zawahała, kiedy ogarnęła, że wróciłam z USA z pracy na campie 3 tygodnie wcześniej, haha. 😀 No mogło to wyglądać dziwnie, no ale cóż – no miłość spadła jak grom z nieba i trzeba było lecieć znowu. Oczywiście nie powiedziałam tego, bo raz że na takie deklaracje było za wcześnie i nie do obcych ludzi, a dwa że nie jestem pewna jakby mogło zostać to odebrane w kontekście podejrzenia, że mogłabym zostać w USA nielegalnie. Dlatego też powodem jaki podałam były odwiedziny u znajomych poznanych w czasie campu – sama prawda. 🙂

I w sumie tyle! Po przyznaniu wizy należy czekać na odbiór paszportu z wbitą do środka wizą. Można odebrać go w punkcie lub zamówić dostawę kurierską (26 złotych chyba). Pozostaje już tylko szukać lotów! 🙂

9,706 total views, 9 views today

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.